Teksty (Reklama: ,)

Zwróciłem się z tym apelem do wszystkich, ale gniewny człowiek przerwał mi jeszcze raz. Zirytowało mnie to. Jeżeli nie będzie pan się zachowywał inaczej, może pan tutaj pozostać. Bez nas, nim upłyną dwie godziny, będziecie sztywni jak lód. Wydaje mi się, że może się to panu przydarzyć. Szedłem wzdłuż przejścia. Za mną posuwał się Jackstraw. Młody człowiek, który przedtem leżał na podłodze, siedział już teraz na fotelu. Gdy przechodziłem koło niego, uśmiechnął się do mnie. Doskonały sposób, aby pozyskać czyjąś sympatię pomyślałem. Wydaje mi się, że śmiertelnie uraził pan naszego współtowarzysza podróży odezwał się ze śpiewnym akcentem. Obawiam się, że tak przytaknąłem z uśmiechem. Minąłem go. Nagle odwróciłem się w jego stronę. Jego szerokie bary i potężne dłonie mogły się nam przydać. Jak pan się czuje? zapytałem. Teraz już lepiej. Widać to zresztą. Przed chwilą nie czuł się pan tak dobrze. Wyliczono mnie na ringu zażartował. Czy mogę panu w czymś pomóc? Właśnie dlatego zadałem panu to pytanie. Będę bardzo rad. Wstał. Był o kilka centymetrów wyższy ode mnie. Mały człowieczek w kolorowym swetrze i jeszcze bardziej jaskrawym krawacie wrzasnął piskliwie niczym kot, któremu nadepnięto na ogon. Uwaga, Johnny! Uwaga!

(Reklama: , BetFair ,apteka internetowa )