Teksty (Reklama: lotto ,)
Stewardesa, radiotelegrafista i członkowie załogi zdawali się zupełnie zaskoczeni zderzeniem. Wielkie, znajdujące się na środku drzwi pokrętło było nieruchome, prawdopodobnie zablokowane. Przywołałem na pomoc Jackstrawa, ale nawet we dwóch nie potrafiliśmy poruszyć nimi choćby na milimetr. Jeżeli właz, który zauważyliśmy w kabinie pilotów, był również zablokowany, jedynym wyjściem z samolotu były wybite okna. Pomyślałem o radiotelegrafiście ze strzaskaną czaszką i zastanawiałem się, w jaki sposób uda nam się go przenieść. Ktoś zastąpił mi drogę. Był to osobnik przypominający mi pułkownika z Południa. Przy siwych wąsach i włosach bielszych od śniegu jego twarz wydawała się purpurowa, a jasne, niebieskie oczy rzucały błyskawice. Wystarczyłoby lekko wyprowadzić go z równowagi, by dostał apopleksji. W tej chwili wydawał się jej bliski. Cóż to się stało? Cóż to za dziwna historia? zabrzmiał jego donośny głos. Wylądowaliśmy. Dlaczego? Co my tu robimy? Co to za szum na zewnątrz? A pan… kim pan właściwie jest? „Generał przemysłu” pomyślałem sobie bez większej sympatii. Zbyt wiele pieniędzy i władzy i dlatego pozwala sobie na tego rodzaju wystąpienie. Posunął się troszkę za daleko.

