Teksty (Reklama: canon ,Linki sponsorowane google )

Pozostawiłem ją i ruszyłem w kierunku fotela w głębi. Pochyliłem się, aby obejrzeć mężczyznę, który leżał obok niego. Podniosłem się natychmiast. Kąt nachylenia jego głowy w stosunku do szyi był więcej niż wymowny. Powróciłem na przód kabiny. Wszyscy pasażerowie odzyskali już przytomność. Siedzieli albo niezdarnie próbowali stanąć na nogach. Na ich ustach zawisły nieme pytania. Były jednak tak wyraźne, jak malujące się na ich twarzach przerażenie. Spojrzałem przez chwilę na Jackstrawa, który właśnie ukazał się w drzwiach. Za jego plecami pojawił się Joss. Ona nie chce tu przyjść powiedział Jackstraw, wskazując palcem na kabinę pilotów. Odzyskała przytomność, ale nie chce zostawić radiotelegrafisty bez opieki. Dobrze się czuje? Bolą ją plecy, tak mi się przynajmniej wydaje. Nic na ten temat nie mówiła. Przyjąłem to do wiadomości i skierowałem się do głównych drzwi tych, których nie udało nam się sforsować. Cóż… stewardesa, mimo że powinna była zająć się pasażerami, za których ponosiła przecież odpowiedzialność, miała prawo opiekować się członkiem załogi. W całej tej historii było jednak coś bardzo dziwnego, a już najdziwniejsze wydawało się to, że żaden z pasażerów nie był przypięty pasami, chociaż wszyscy musieli spodziewać się wypadku co najmniej piętnaście minut przedtem, nim samolot dotknął lodu.

(Reklama: , bransoletki ,Biblia Tysiąclecia )