Teksty (Reklama: ,)
Zabraliśmy im całą pożyczoną poprzednio odzież, wzięliśmy kilka bandaży i ruszyliśmy w drogę. W dziesięć minut później znajdowaliśmy się już w samolocie. Temperatura w kabinie pasażerskiej spadła o dobre dwadzieścia stopni. Wszyscy trzęśli się z zimna. Kilka osób zabijało ręce. Nawet pułkownik miał zaaferowaną minę. Tylko starsza pani z doskonałą fryzurą, otulona w swoje szerokie futro, spojrzała na zegarek i stwierdziła z uśmiechem: Dokładnie dwadzieścia minut! Jest pan bardzo punktualny, młody człowieku. Mam nadzieję, że obsługa się pani spodoba. Rzuciłem na jedno z siedzeń stertę odzieży, którą przyniosłem, i wskazując na nią, jak również na zawartość wielkiego, opróżnionego przez Jackstrawa i Jossa worka, powiedziałem: Proszę to jak najszybciej rozdzielić między siebie. Chcę, żeby państwo ruszyli natychmiast. Moi dwaj przyjaciele zaprowadzą was do baraku. Czy ktoś z państwa będzie uprzejmy pozostać ze mną? Odwróciłem się w stronę młodej, siedzącej ciągle w głębi kabiny dziewczyny, która trzymała się za lewe ramię. Ktoś będzie musiał mi pomóc przy nałożeniu opatrunku. Opatrunku? Luksusowo ubrana pasażerka po raz pierwszy otworzyła usta. Jej głos był tak samo piękny jak cała jej postać. Ale po cóż? Cóż jej się stało? Ma złamany obojczyk odpowiedziałem krótko.

(Reklama: , usługi informatyczne ,dc++ )
